Nazywam się Michał Leszczyński, mieszkam i tworzę w podwarszawskim Wołominie. Interesuję się bronią białą oraz tematami około militarnymi od dzieciństwa. Jestem kolekcjonerem polskiego wyposażenia wojskowego z dwudziestolecia międzywojennego. Z wykształcenia jestem fototechnikiem, z zawodu operatorem kamery.
W latach 2013-2019 pracowałem w katarskim oddziale BeIn Sports. Przez całkowity przypadek trafiłem na film jednego z polskich knifemakerów, który pokazywał jak zrobić nóż, nigdy wcześniej nie myślałem o nożach w ten sposób. Nóż był zawsze narzędziem, które kupuje się w sklepie. Wtedy zaczęła się gonitwa za informacjami. Przez te sześć lat temat nożownictwa niesamowicie mnie pochłonął. Obejrzałem setki filmów o tej tematyce, spędziłem ogrom czasu na szukaniu i czytaniu w internecie wszystkiego co związane z knifemakingiem. Wraz ze zdobywaniem wiedzy zaczął w mojej głowie kiełkować pomysł na wykonanie noża własnymi rękami. W połowie roku 2019 nadszedł czas powrotu do Polski. Wtedy było już dla mnie jasne, że pierwszy nóż powstanie.
Szybko okazało się, że oglądać i czytać to jedno, jednak co innego to zrobić. Pojwiła się cała masa pytań o których wcześniej nie myślałem. Gdzie kupić szlifierkę? Jaką wybrać wiertarkę? No i przede wszystkim hartowanie… Szybko doszedłem do wniosku, że początkowo najlepiej będzie zlecać obróbkę cieplną profesjonalistom, aby móc się w pełni skupić na aspektach manualnych. W tamtym czasie miałem absolutnie zerowe doświadczenie, jeśli chodzi o obróbkę stali, drewna czy skóry. Przykładem niech będzie fakt, że pierwszy raz w życiu szlifierkę kątową trzymałem w rękach we wrześniu 2019 roku.
Warsztat zaczął zapełniać się narzędziami a ja powoli uczyłem się obycia z nimi. Pierwszy mój nóż powstał pod koniec grudnia 2019 roku. Oczywiście daleko mu było do ideału, ale już wtedy wiedziałem, że to jest właśnie to czego szukałem od dłuższego czasu w swoim życiu. Cały rok 2020 spędziłem na szlifowaniu swoich umiejętności. Brałem udział w warsztatach nożowniczych u Piotra „Kosiarza” Sidora. W każdym kolejnym projekcie starałem się podnosić poprzeczkę w samej jakości oraz w skomplikowaniu projektu.
Dziś mam na swoim koncie kilkadziesiąt noży. Nie jest to dużo w porównaniu do innych nożowników, ale każdy jeden projekt, każda godzina spędzona w warsztacie cały czas podnosi moje umiejętności. Patrząc na swój pierwszy nóż i ostatni jaki do tej pory wykonałem, zastanawiam się co przyniesie przyszłość.
Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.